Kot do adopcji, Radom, 10 lutego 2026
Romi
Romi został sam…💔
Nie dlatego, że zrobił coś źle.
Nie dlatego, że nie jest wystarczający.
Po prostu… jego rodzeństwo miało więcej szczęścia.
Pięć kociąt spakowało swoje małe życia i wyszło ze schroniska w ramionach ludzi.
A Romi został. Dorósł odrobinę za bardzo.
Przestał być „maleńkim”. Stał się burym kotkiem – takim, obok którego ludzie przechodzą najczęściej bez zatrzymania wzroku.
Czy naprawdę kolor futra potrafi przesłonić serce?
Romi ma około pięciu miesięcy. Jest w tym wieku, w którym wszystko jest jeszcze możliwe, a jednocześnie już zaczyna być trudniej.
Bo ludzie pytają o „maluszki”, a nie o kociaki, które już wiedzą, jak się cieszyć życiem.
A Romi wie doskonale.
Jest wulkanem radości.
Uwielbia zabawy, gonitwy, wygłupy, kontakt z innymi kotami. Jest tym kotem, który wnosi ruch, śmiech i życie do domu. Tym, który po ciężkim dniu przypomina, że radość bywa bardzo prosta.
Jest też gotowy.
Dwukrotnie zaszczepiony.
Odrobaczony.
Zdrowy.
Gotowy, by kogoś pokochać całym sobą.
Tylko… nikt jeszcze nie zapytał o niego.
Czasem myślimy, że koty nie rozumieją, że ktoś został, a ktoś odszedł. Ale Romi widzi puste miejsca. Czuje ciszę. Każdego dnia czeka — nie spektakularnie, nie głośno — tylko cierpliwie, jak potrafią te, które najbardziej chcą wierzyć w ludzi.
Ten post nie jest o tym, że Romi jest „biedny”.
Jest o tym, że jest wart.
Tak samo jak każdy inny.
Niezależnie od koloru futra.
Może gdzieś jest ktoś, kto nie szuka „idealnego” kota, tylko prawdziwej relacji?
Kogoś, kto nie przejdzie obojętnie obok burego kociaka z wielkim sercem?
Może ten ktoś jest właśnie Tobą?!
Kontakt
Ola 666610062
Publikacje
Kategorie:
Przydatne linki:
Rejestracja kota w bazie danych zwierzątDodaj ogłoszenie o kocie do adopcji
Raporty dla województwo mazowieckie
Zdjęcia
